Tęsknota
Gaba pojechała do dziadków na noc. Ze względu na ciągły smark i nebulizator nie wraca do szkoły na Zimę w mieście.
Henio wczoraj nie poczuł różnicy, ale dziś od rana jęczał "Dzie Gabusia? wlóci nie wlóci?"

A w ogóle to Heniek ma teraz taki skok rozwojowy że nie mogę się nadziwić. z minuty na minutę widać jak się uczy. mówi coś źle, np. zła odmiana, poprawiam go a on natychmiast powtarza całe zdanie poprawnie i jeśli za parę chwil znów musi użyć danego slowa, używa go już poprawnie. Aż mi czasami przemyka przez glowę myśl że nie zdążę (dobra, jak jest z błędem to mam to w nosie, nei pamietam jak jest poprawnie!) nagrać wszystkich śmiesznych powiedzonek, bo jak tylko go poprawię to już nie mówi tamtych śmiesznych.
wczoraj było "kozielanka" ale już dziś jest kolezianka. na razie jeszcze wciąż jest MADGA, nie Magda, i PALBA, nie Paula :) 100% moja krew, podobno uparcie mówiłam Madga!
2010-02-08 skomentuj (4)
Przyjęcie pierwsze
 

P.S. Spośród wszystkich prezentów typu barbie muszkieterka, ciuszki, książeczki, misie itd. Gabę chyba najbardziej ucieszyły długopisy żelowe i cienkie rajstopy...
2010-02-07 skomentuj (9)
Spokojny wieczór

Heniek padłmi w wózku w drodze do sklepu i na całe szczęście po powrocie do domu nie obudzil się z krzykiem, tylko spał do... ale o tym dalej.

Zjadłam spokojnie kolację. Rzadka sprawa. Wypiłam kawkę mając PLAN. TGiH położył Gabę spać i czytał jej wierszyki Brzechwy aż padła. Potem szykował się na męski wieczór a ja się uczyłam. Nawet nieźle mi szło, ku mojemu zdumieniu rozumiałam wszystko z czytanego tekstu choć zapomniało mi się już sporo gramatyki i odmian subjonctif itd.

Ale jak tylko TGiH wyszedł to...

Pochłonęłam kilka kolejnych kawałków czekolady pistacjowej i zabrałam się do pracy :)
Pomalowałam wszystkie dolne szafkiw  kuchni i stół. Już nie mogłam dłużej na to ohydztwo patrzeć, szafki mają dobre 10 lat, nieco im się pożółkło... do wczoraj :)
PLAN część 2 - za tydzień: szafki górne i ściana.
PLAN część 3... sama nie wiem kiedy. chciałabym rozwalić płytki i połozyć fototapetę z panoramą Santorini i to wszystko przykryć szybą.

Poszłam spać przed 1. a o 2. Henio obudził się na mlekołaki. Bo to idealna pora na przegrychę. od razu obudziła się też Gaba. też zażądała mlekołaków. to jeszcze wody. to Heniek mleko. i tez wody. i drugi kubek mleka. i tak to trwało w nieskończoność. przed 3. było już blisko sukcesu, ale państwo byli tak rozbawieni i tak się nagle zaczęli ściskać i chichotać, że myślałam ze zwariuję. Trzecia rano to wszak idealna pora na zabawę...
Zakończyliśmy "I want to breakfree" i "Upiorem w oprzerze" ("mama włąć Aj łontu blekfli i uploja!")

Już o 7 rano Gaba była pełna sił, Henio na szczęście nieco później. Od 8 rano na moim łóżku znalazły się wszystkie resoraki i lokomotywy z wagonami... "tu kozielanka, tu kolega, cieść kolego, tu mama, tu siośtla, dzie moje miejście? posiuń sie..."
cóż, czas zacząć niedzielę :)


2010-02-07 skomentuj (1)


     


Skargi i Wnioski do MGiH




Zajrzyj do pamiętnika




wyczyny Gabrołka

2010
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień


zainspirowały nas...

Nikolka i karo


odwiedzamy i polecamy...

mamusiowe



nie-mamusiowe